niedziela, 11 marca 2012


Obudziłam się około 9.00.  Wstałam, odsłoniłam rolety w moim pokoju i poszłam zrobić sobie poranna toataletę. Wróciłam do pokoju i zaczęłam się zastanawiać co na siebie włożyc. Założyłam:<klik>      włosy zostawiłam proste, na górnej powiece namalowałam kreskę eyelinerem, wytuszowałam mocno rzęsy, na policzki nałożyłam bronzer, a na usta bezbarwny błyszczyk o kokosowym zapachu. Z dziewczynami byłam umówiona na 11.30.  Zeszłam na dół, ubrałam kurtkę i wyszłam z domu. Rzuciłam jeszcze mamie ‘Zjem na mieście’ i wyszłam z domu. Kiedy dotarłam na umówione miejsce (Mac Donald) laski już tam były. Przywitałyśmy się jak zwykle niedźwiadkiem i zaczęłyśmy myśleć co zamawiamy. Monica wzięła 2 gałki sorbetu truskawkowego, Britney jedną  czekoladowa, toffi i sorbet malinowy, Alice 2 gałki sorbetu i 2 czekoladowe. Ja zdecydowałam się na 1 toffi i 1 waniliową. Opowiedziałam dziewczynom o moim wcześniejszym spotkaniu z wujkiem. Ucieszyły się prawie tak bardzo jak ja. Poplotkowałyśmy jeszcze trochę, jak zwykle. Chociaż rozmawiamy ze sobą prawie cały czas, to i tak zawsze mamy o czym. Tak, to jest przyjaźń.
-Hmm a co powiecie na uczczenie tego ‘małymi Zakupami? Zaproponowała Britney
- Nie mogłabym się oprzec twojej propozycji. Wytknełam jej język.
-M: Ok, no to gdzie?
K: Tam gdzie zawsze
A: Zatem ruszajmy
….
Wróciłam do domu gdzieś koło 20. Zmarznięta, ale co tam. Po drodze z centrum poszłyśmy se jeszcze na mały spacer. Zakupy uważam stanowczo za udane. 3 bluzki, 2 pary jeansów, sweterek, 3 paski  i 2 nowe pary butów bo była taka tam przecena, wiec czemuż bym miała nie skorzystać?! Mama była trochę podenerwowana, bo za każdym razem, gdy wybieram się do sklepu to nabywam nową parę butów. Trudno, też czasami jestem na siebię zła, że nie mogę nie pohamować z tym, ale trudno.
Wzięłam relaksującą kąpiel z bąbelkami, potem wróciłam do pokoju, usiadłam na łóżku, które wcześniej pościeliłam i wysuszyłam włosy i pijąc ciepła herbatkę zagłębiłam się w niesamowitej książce. Kocham książki o miłości, romantyzmie i namiętności. Szczerze mówiąc chyba tylko takie czytam, oprócz szkolnych podręczników. Tylko takie mnie interesują, są to sprawy z życia wzięte. Myślę, żę takie książki są najlepsze. O wiele lepsze od tych wszystkich fantastycznych opowieści o jakiś mitycznych i nieprawdziwych stworach itd.

Wprost uwielbiam takie wieczory, kiedy mogę na spokojnie usiąść i się odprężyć, nie przejmując się niczym. Zatonąc w marzeniach, we własnym świecie.
Nagle z mojego świata wyrwała mnie brutalnie moja rodzicielka.
- Ej Kate oglądamy z tatą świetny film, chcesz do nas dołączyć?
- Hmm, no dobra.
Skoro już zaproponowała.. po za tym spędzenie wieczoru z rodziną też jest dobre ;p
___________________________________
sorry, wiem że nudny, ale jakoś nie miałam weny;/