niedziela, 1 kwietnia 2012

Sesja



Rano obudził mnie dźwięk smsa:
Mam dobrą wiadomośc! Przyjedź dzisiaj, a wszystko ci powiem.
Tak, była to wiadomośc od wujka. Byłam ciekawa, co to za dobra wiadomośc, ale i tak cieszyłam się z samego powodu, że była dobra.
Zeszłam na dół zjeść śniadanie. W kuchni zastałam krzątającą się tam moją mame.
- Hej skarbie
-Hej mamo. Dostałam wiadomośc od wujka.
Pokazałam jej smsa, którego wcześniej dostałam.
-Och to wstaniale, to pewnie coś dotyczącego tej sesji.
-Chyba tak, mogłabyś mnie podwieźć?
Jeszcze nie miałąm prawka, więc mama musiała mnie wszędzie zawozić.
- Oczywiście,jestem do twojej dyspozycji. Jak będziesz gotowa, do daj mi znac.
Kidy skończyłam jeść, poszłam się ze spokojem trochę ogarnąć.
Ubrałam się, pomalowałam, zrobiłam lekkie falle na włosach lokówką, następnie wzięłam torebke i wpakowąłam do niej 'tylko' najważniejsze rzeczy takie jak; 2 błyszczyki, iphona, słuchawki, lusterko, szczotke do włosóq, 2 twixy, kolejny błyszczyk, klucze od domu i takie tam.
- Możemy jechac.
Oznajmiłam i wyszłyśmy z domu.
Mama włożyła kluczyk,a ja włączyłam radio.
- A teraz premiera 'Live my life' usłyszałam.
Muszę przyznac, piosenka mi się spodobała, nawet bardzo.
- Tak, ten chłopak radzi sobię coraz lepiej, z niecierpliwością czekamy na jego płytę i życzymy wszystkiego dobrego Justin.

*Myśli
Co?! To była piosenka Biebera czy sb jaja w tym radiu robią?! Weszłam na strone RMF MAXX na moim iphonie, żeby sprawdzic liste. Tak, przed chwilą leciał Bieber. O fuck! To chyba najlepsza jego piosenka. Reszte drogi zajęło mi rozmyślanie nad tym, jak ten dzieciak w tak krótkim czasie mógł 'wydoroślec' i nagrac taką dobrą piosnkę?! Niesamowite.

-Kate, już jesteśmy.
Jak zwykle z moich myśli wyrwała mnie brutalnie mama.
...
-O witajcie.
Zawołał wujaszek i wyściskał mnie i przywitał się z moją rodzicielką.

-Tak więc..
Zaczął wujek..
- Rozmawiałem z kimś bliskim i zorgazowałem dla ciebię sesję
Zakryłam usta dłonią
Za tydzień
Podskoczyłam z radości i zaczęłam szleńczo się cieszyc. Rzuciłam się wujkowi na szyje.
-Dziękuję
-Och, nie ma problemu
Gdy już się z lekka opanowałam zadzwoniłam do moich przyjaciółek, które były na łyżwach i powiedziałam im o tym. I znowu wydobyłam z siebię pisk krzyk radości. Laski cieszyły się prawie tak bardzo jak ja.
-Gratulacje, nasza modelko..
..
-Dobra ja muszę kończyc, paa, buziaki
-paa
Pogawędziliśmy jeszcze trochę z wujkiem, a potem wróciłyśmy do domu.
*na sesji*
Przed aparatem chyba zawsze czuje się taka pewna siebię. Czuję jak wszyscy patrzą wtedy na mnie i skupiają się tylko na mnie. Nie żebym była egoistką, ale fajnie poczuc się tak niczym gwiazda. Dodaje  mi to pewności siebię. Miałam na sobię to.  Bardzo mi się podobały mi się ubrania wybrane przez stylistkę. 
- Tak, tak wspaniale... szerszy uśmiech, o tak..
Po sesji fotograf pochwalił mnie i powiedział, że świetnie mu się ze mną pracowało.


- Macie może ochote na lody? Zapytał wujek.
Krzyknęłyśmy jednogłośne : jasne i wybraliśmy się do lodziarni. 
- Bierzcie co checie, ja zapłace za wszystko.
Wujek miał trochę kasy, więc mógł ze spokojem wydawac ja na co chce i kiedy.
Usiedliśmy przy stole i zjedliśmy lody.


__________________________________________
Sorry, że takie nudne te rozdiały, ale narazie nie mam pomysłow;/

niedziela, 11 marca 2012


Obudziłam się około 9.00.  Wstałam, odsłoniłam rolety w moim pokoju i poszłam zrobić sobie poranna toataletę. Wróciłam do pokoju i zaczęłam się zastanawiać co na siebie włożyc. Założyłam:<klik>      włosy zostawiłam proste, na górnej powiece namalowałam kreskę eyelinerem, wytuszowałam mocno rzęsy, na policzki nałożyłam bronzer, a na usta bezbarwny błyszczyk o kokosowym zapachu. Z dziewczynami byłam umówiona na 11.30.  Zeszłam na dół, ubrałam kurtkę i wyszłam z domu. Rzuciłam jeszcze mamie ‘Zjem na mieście’ i wyszłam z domu. Kiedy dotarłam na umówione miejsce (Mac Donald) laski już tam były. Przywitałyśmy się jak zwykle niedźwiadkiem i zaczęłyśmy myśleć co zamawiamy. Monica wzięła 2 gałki sorbetu truskawkowego, Britney jedną  czekoladowa, toffi i sorbet malinowy, Alice 2 gałki sorbetu i 2 czekoladowe. Ja zdecydowałam się na 1 toffi i 1 waniliową. Opowiedziałam dziewczynom o moim wcześniejszym spotkaniu z wujkiem. Ucieszyły się prawie tak bardzo jak ja. Poplotkowałyśmy jeszcze trochę, jak zwykle. Chociaż rozmawiamy ze sobą prawie cały czas, to i tak zawsze mamy o czym. Tak, to jest przyjaźń.
-Hmm a co powiecie na uczczenie tego ‘małymi Zakupami? Zaproponowała Britney
- Nie mogłabym się oprzec twojej propozycji. Wytknełam jej język.
-M: Ok, no to gdzie?
K: Tam gdzie zawsze
A: Zatem ruszajmy
….
Wróciłam do domu gdzieś koło 20. Zmarznięta, ale co tam. Po drodze z centrum poszłyśmy se jeszcze na mały spacer. Zakupy uważam stanowczo za udane. 3 bluzki, 2 pary jeansów, sweterek, 3 paski  i 2 nowe pary butów bo była taka tam przecena, wiec czemuż bym miała nie skorzystać?! Mama była trochę podenerwowana, bo za każdym razem, gdy wybieram się do sklepu to nabywam nową parę butów. Trudno, też czasami jestem na siebię zła, że nie mogę nie pohamować z tym, ale trudno.
Wzięłam relaksującą kąpiel z bąbelkami, potem wróciłam do pokoju, usiadłam na łóżku, które wcześniej pościeliłam i wysuszyłam włosy i pijąc ciepła herbatkę zagłębiłam się w niesamowitej książce. Kocham książki o miłości, romantyzmie i namiętności. Szczerze mówiąc chyba tylko takie czytam, oprócz szkolnych podręczników. Tylko takie mnie interesują, są to sprawy z życia wzięte. Myślę, żę takie książki są najlepsze. O wiele lepsze od tych wszystkich fantastycznych opowieści o jakiś mitycznych i nieprawdziwych stworach itd.

Wprost uwielbiam takie wieczory, kiedy mogę na spokojnie usiąść i się odprężyć, nie przejmując się niczym. Zatonąc w marzeniach, we własnym świecie.
Nagle z mojego świata wyrwała mnie brutalnie moja rodzicielka.
- Ej Kate oglądamy z tatą świetny film, chcesz do nas dołączyć?
- Hmm, no dobra.
Skoro już zaproponowała.. po za tym spędzenie wieczoru z rodziną też jest dobre ;p
___________________________________
sorry, wiem że nudny, ale jakoś nie miałam weny;/

wtorek, 27 grudnia 2011

Prolog

Obudziłam się  gdzieś koło 9. Dzisiaj miałam wybrać się w odwiedziny do rodzinki, tak świątecznie.
Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, umyłam twarz, zęby i poszłam do kuchni zrobić se śniadanie. Zjadłam mussli. Moim zdaniem są nejlepsze na śniadanie, zdrowe, nie takie tuczące a przezde wszystkim dobrze działają na cerę.
Poszłam do mojego pokoju, stanęłam przed szafą i zastanawiałam się co na siebię włożyc. W końcu sie zdecydowałam.(1) i buty.
Poszłam do łazienki. Nałożyłam podkład, zrobiłam kreske eye-linerem na górnej powiece i dokładnie wytuszowałam rzęsy. Nałożyłam jeszcze róz na policzki, a na usta przezroczysty błyszczyk o waniliowym zapachu.
- … pospiesz się!
Ups, mama zaczęła krzyczeć.
Szybko wyptostowałam włosy, pobiegłam jeszcze tylko do pokoju po torebke i wyszłam.
Wszyscy byli już w aucie.
- Nareszcie, dłużej nie dało rady?
- A myślisz, że żeby tak wyglądac wystarczy 5 minut? Powiedział tata i wszyscy zaczęliśmy się śmiac.
Po 30 minutach dotarliśmy do domu wujaszka ^^
Razem z ciocią przywitali nas serdecznie, jak zresztą zawsze,. Nie obyło się bez buziaków, uścisków i takich tam czułości. Oni są bardzo  gościnni, jak zresztą większość mojej rodzinki. Zawsze uśmiecham się od ucha do ucha kiedy jestem z nimi. Zasiadliśmy do stołu. Moja ciocia uwielbia gotowac, co oczywiście nie wychodzi nigdy na marne.
Nałożyłam sobie na talerz sałatkę i zaczęłam jeść.
W: Jak tam święta, udały się?
T: Tak, cieszę się, że tym razem nie były u nas, zawsze było z tym trochę zamieszania.
- A Mikołaj był?
- No oczywiście, do grzycznych zawsze przychodzi. Powiedziałam i wytknęłam język.
- A tak a propo mam dla ciebię taki jakby prezent.
- O! Jaki?
- Wiesz, znalazłem ogłoszenie z castingiem do sesji zdjęciowej dla Glamour. Od razu zadzwoniłem, żeby dowiedzieć się czegoś więcej i powiedzieli, że modelka musi mieć zdjęcia ze wcześniejszej sesji, ale o to się nie martw, to ci załatwię, a potem musisz wybrać się na casting.
- Brzmi ciekawie
- Glamour ogłosił konkurs, jeśli go wygrasz bd miała całoroczną pracę w tym magazynie!
- Wow! Wujku jesteś kochany!
Podeszłam do niego i przytuliłam.
- Czego się nie robi dla cimojej kochanej siostrzenicy.
- Ahh
Po prostu uwielbiałam mojego wujka!
Siedzieliśmy do wieczora, w końcu postanowiliśmy, że będziemy wracac.
- W sprawie tej sesji, to jeszcze dam ci znac, jakby co. Tylko odbierz.
- Heh, ok. Jeszcze raz dziękuję .
- Nie ma sprawy.
Ahh, nie mogłam w to uwierzyć, to byłby wielki krok w mojej karierze. Moje myśli wciąż krążyły wokół tego, a uśmiech nie schodził mi z twarzy.
Kiedy wróciliśmy do domu, poszłam do swojego pokoju. Przebrałam się i weszłam na twitera ‘ O tak o tak! Ledwo co w to wierze, to byłoby coś gdyby się udało, believe’.
Po chwili napisały do mnie   z pytaniem co się stało. Napisałam im, że najlepiej to powinnyśmy się spotkać i opowiedziałabym im. Umówiłyśmy się, a potem pisałyśmy jeszcze trochę. Koło 24 zeszłam z lapa, bo byłam i poszłam się umyc i przebrać. Wysuszyłam włosy i nałożyłam odżywkę. Wkońcu się położyłam, oczywiście ze słuchawkami w uszach.
____________________________________________
Taa wiem, że nudny, ale jakoś nie wiedziuałam jak zacząc ;P

Bohaterowie

Kate

jej marzeniem jest zostac modelką

Monica



 Britney


Alice

Wszystkie dziewczyny maja 16 lat, są pewne siebię, zabawne i są przyjaciółkami.

Ryan

Chaz

 Paul

Justin

Peter (wujek Kate)